222 miliony za Neymara? Za mało! - Dox
Pseudokrytyk

222 miliony za Neymara? Za mało!

222 miliony za Neymara? Za mało!

O Neymarze pisze się nieustannie od wielu dni. Kibice Barcy wyzywają byłego idola, piłkarski świat krzyczy o psuciu rynku a ja… chciałbym wiedzieć czemu niektórzy uważają, że 222 mln euro za piłkarza tej klasy to dużo.

Jeden z najlepszych zawodników zmienia klub. Słoneczną Hiszpanię postanowił zamienić na Paryż. Osobiście jego decyzja mnie nie dziwi. To jest młody chłopak, który osiągnął już tak wiele, że teraz brakuje mu tylko jednego – bycia numerem jeden w topowym klubie. Czy PSG jest lepsze od Barcelony? Oczywiście, że nie. Jednak to w dalszym ciągu jest drużyna, która w Lidze Mistrzów będzie walczyć regularnie.

Neymar jeszcze przez jakiś czas nie miał szans na bycie największym piłkarzem w Barcelonie. Zawsze byłby w cieniu Messiego, w Katalonii nikt nie może się równać Leo. Co więcej, nie był nawet drugi, to miejsce należało do Luisa Suareza. Żeby nie było, nie uważam, że Neymar nie był uwielbiany przez kibiców. Był. Jednak to jest ten typ gwiazdy, który zawsze chce być najlepszym i najbardziej wielbionym.

Paryż da mu to, czego nie mogła dać Barcelona. Tytuł absolutnego króla ligi. To nie jest transfer za gruby hajs do Chin, gdzie za pół roku nikt nie będzie o nim pamiętał. To dalej Europa, walka o puchary. Zobaczcie, ile PSG dało Zlatanowi. Miał status, o jakim marzy Neymar. W dodatku Ibra sam przyznał, że w Paryżu jeszcze bardziej się rozwinął. Teraz Brazylijczyk postawił sobie wyzwanie – pokazanie, że jest w stanie być samodzielnym liderem drużyny i prowadzić klub do sukcesów na arenie międzynarodowej.

Nie sądzę, aby klub zmienił dla pieniędzy. To jest już ten poziom bogactwa, że robi ci się radośnie wszystko jedno, ile właściwie masz na koncie. Neymar ewidentnie pragnie jeszcze większej sławy, jeszcze większego prestiżu. W końcu stał się właśnie najdroższym zawodnikiem na świecie.

No właśnie, przejdźmy do głównej myśli tego tekstu – najdroższy zawodnik. 222 miliony euro. Olbrzymi płacz w mediach i narzekanie na astronomiczność tej kwoty. Osobiście jestem człowiekiem, który fakt komercjalizacji futbolu zaakceptował już dawno temu.

Problem jest taki, że wielu ludzi wciąż traktuje piłkę nożną jak zwykły sport. Tymczasem ta dyscyplina wybiła się do znacznie wyższej kategorii, przeniknęła do kultury wielu krajów. Europa, Ameryka, pomału również Azja, żyją piłką. Niektórzy chodzą do kina, inni wolą teatr. Są jednak i tacy, którzy wolą iść na stadion. To jest spektakl, na który mają ochotę. I płacą za to niemałe pieniądze. Telewizje wykładają fortuny za możliwość transmitowania meczów. Chcemy czy nie, musimy to zaakceptować. Piłka nożna to już kolejny segment rozrywkowy.

Prezydent Realu Madryt powiedział w swoim czasie, że wydawanie gigantycznych kwot na piłkarzy jak najbardziej ma sens. Dlatego też nie żałował pieniędzy wydanych na Ronaldo czy Bale’a. Nie wydaje mi się, żeby Manchester United twierdził, że niepotrzebnie tyle hajsu poszło na Pogbę.

Dziś jakiś polski ekspert piłkarski stwierdził, że Neymar zwróci się z koszulek. Ja myślę, że się nie zwróci. To za duża kwota, żeby tak po prostu się zwrócił. Natomiast PSG nie kupuje tylko piłkarza. Kupuje prestiż. Pokazuje, że jeden z najlepszych zawodników globu może woleć Paryż od Barcelony. Przekaż idzie w świat. Katarscy właściciele nakręcili właśnie potężną maszynę marketingową i pijarową.

Wydaje mi się, że to przez wiele lat będzie najbardziej kontrowersyjny transfer w historii. 222 miliony euro. Olbrzymia kwota. Jednak czy zbyt wielka? Moim zdaniem nie. To są pieniądze, które sprawią, że PSG będzie zupełnie inaczej postrzeganym klubem. Tym transferem wbije się do top najlepszych klubów. Że liga francuska słaba? No słaba. Ale włoska też nie jest potężna jak kiedyś, a jednak Juventus cieszy się olbrzymim respektem. Ilu piłkarzy marzy o grze w Turynie? Dzięki Brazylijczykowi niektórzy mali chłopcy mogą zacząć marzyć o grze dla paryżan.

Nie jestem fanem Neymara. Nie jestem fanem PSG. Jednak w pełni rozumiem ten transfer. Zyskują zarówno piłkarz, jak i klub. Brazylijczyk w końcu będzie największą gwiazdą klubu regularnie grającego w Lidze Mistrzów. Z kolei paryżanie zyskują zawodnika, który znacznie zwiększy prestiż ich klubu. Piłkarz klasy światowej za 222 miliony euro? Śmieszna cena. Ludzie pokroju Neymara, Ronaldo czy Messiego powinni być nie do wyjęcia za żadne pieniądze. Albo chociaż za zaporowy miliard euro. Zarząd Barcelony popełnił olbrzymi błąd ustalając tak niską klauzulę.

 

PS Oczywiście sposób, w jaki szejkowie obeszli przepisy jest bulwersujący i ani trochę go nie popieram.

in
%d bloggers like this: