Minds alternatywą dla Facebooka? Niby tak, ale nie do końca - Dox
Pseudopisarz

Minds alternatywą dla Facebooka? Niby tak, ale nie do końca

Minds alternatywą dla Facebooka? Niby tak, ale nie do końca

Swoje pierwsze konto na Facebooku założyłem jakoś w podstawówce. Miałem wtedy góra 12 lat. Na tym portalu spędziłem więc dobrych 10 lat.

Facebook przez ten czas mocno ewoluował. Na początku głównie gromadził ludzi, którzy znali się ze szkół. Szybko jednak stał się czymś znacznie większym.

Dla mnie ten portal służył przede wszystkim do kontaktu ze znajomymi. Z czasem doszło również tworzenie treści. Kiedyś już pisałem, że wyłączyłem sobie feed na mojej stronie głównej. Stwierdziłem, że muszę ograniczyć fejsa.

W 2017 roku moje konto było banowane pięciokrotnie. Przy czym mam wrażenie, że tylko raz faktycznie naruszyłem regulamin. Jakiś gość z Ameryki wysmarował sobie spodnie ketchupem i machał transparentem z napisem „Mężczyźni też mają prawo do okresu”. Wstawiłem to zdjęcie na Zbyt Poinformowanych, dorzuciłem podpis: „Czy to są te słynne pizdy w rurkach?”. Tu uznaję słuszność bana.

W każdym razie niektórzy pewnie pamiętają moje posty sprzed 2-3 lat. Posty często dość ekspresyjne, pisane tak, żebyście czuli, że faktycznie zza drugiej strony ekranu pisze facet z krwi i kości.

Problem w tym, że z każdym kolejnym banem „dzienniczek słów zakazanych” stawał się coraz dłuższy. Pisanie postów zajmowało mi więcej czasu, bo musiałem wykreślać/zmieniać zdania, które napisałem wcześniej. Czasem wręcz stwierdzałem, że to nie ma sensu i nie publikowałem niczego.

Czy uważam, że Minds może zastąpić Facebooka? Nie. A na pewno nie w takiej formie, w jakiej znajduje się obecnie.

Dla mnie fejs dalej będzie miejscem rozmów ze znajomymi, śledzę też trochę stronek i grup piłkarskich. Dalej też zamierzam na nim dodawać posty, to oczywiste. Natomiast Minds może być dobrą alternatywą w momencie, gdy będę chciał się w jakiś sposób wyżyć twórczo. Napisać coś bez lampki ostrzegawczej w głowie (hej, czy za to zdanie mnie nie zbanują?). Nie traktuję Minds jako zamiennika dla Facebooka. Dla mnie to raczej jego uzupełnienie.

Póki co wygląda on dość topornie, natomiast w marcu ma wejść aktualizacja, wprowadzą też język polski. Tak więc nie mówię – olejcie fejsa i chodźcie tutaj. Daję tylko znać, że na Minds znajdziecie mnie (klik) i ZP (klik). Do tego w innej niż fejsbukowej wersji. Tej, którą mogliście poznać kilka lat temu.

in
%d bloggers like this: