Możesz wesprzeć wolnościowy ruch Gowina już dziś! ... Tylko po co? - Dox
Pseudopolityk

Możesz wesprzeć wolnościowy ruch Gowina już dziś! … Tylko po co?

Możesz wesprzeć wolnościowy ruch Gowina już dziś! … Tylko po co?

Marzy nam się często wielka Polska. Silny ekonomicznie kraj, w którym respektowane są wszelkiego rodzaju wolności obywatelskie. Państwo, z którym nasi sąsiedzi muszą się liczyć. Przede wszystkim jednak marzy nam się Polska, w której po prostu dobrze by się żyło.

Wiele osób ze środowiska wolnościowego nieustannie czeka na frakcję, która przełamie ten polityczny beton, który od wielu lat niczym najgorszy jad zatruwa nasze państwo. Problem w tym, że wolnościowcy jacy są każdy widzi.

Są to ludzie, którzy muszą się jednoczyć pod coraz to nowymi sztandarami. To z kolei sprawia, że cały czas pozostają jedynie ciekawostką. Politycznym marginesem, którego wielu nie bierze na poważnie.

Nie jest to kwestia tego, że ludziom brak zapału czy zaangażowania. Ba, nie brakuje też oczytania i inteligencji. Mam jednak wrażenie, że często brakuje cierpliwości oraz hm, jakby to nazwać, umiejętności rezygnowania z części swoich wyobrażeń.

Kochani, my mamy piękne wyobrażenia. Przez wiele lat zdążyliśmy wyrobić sobie opinię na wiele tematów. I o wiele spraw umiemy się pożreć. Coś nam czasem nie podpasuje i już szukamy czegoś innego. Tworzymy kolejną mało atrakcyjną opcję. Jednak ona jest przecież inna. Jest „nasza”. No jest. Tylko co z tego, skoro zauważy ją niewielu?

Aktualnie większa część naszego środowiska skupiona jest w dwóch miejscach. Wokół partii Wolność, ale również w ruchu Kukiz’15. Okazuje się jednak, że powstaje kolejny oddział. A tworzyć ma go Jarosław Gowin.

Doświadczony polityk, który ma spore szanse na wejście do Sejmu. Człowiek, któremu zaufała już teraz część byłych członków partii Wolność. Osoba, która może wprowadzić do świata polityki kolejne osoby. „Nasze” osoby.

Czy więc powinniśmy mu zaufać? Dać szansę? Wspierać w jego działaniach?

Czyście ochujeli? Oczywiście, że nie.

Spokojnie, już tłumaczę dlaczego.

Po co nam Gowin?

Trzy lata temu podczas wyborów do Europarlamentu przez pewien czas Jarosław Gowin i Janusz Korwin-Mikke mówili w bardzo podobnym tonie. Wydawało się, że obaj panowie mają bardzo podobne poglądy, jednak ten pierwszy jest po prostu bardziej spokojny, stonowany, wyważony.

Wiele osób ze środowiska wolnościowego cieszyło się, że również pan Gowin mówi o rzeczach, które wielokrotnie powtarzaliśmy my. Polska Razem i KNP były jak dwie podobne partie. Inne, ale patrzące w tym samym kierunku. Żadna sobie nie wadziła, z kolei idea i poglądy szły w świat. A potem Gowin zrobił to:

Potem nadszedł czas politycznych przetasowań, Gowin zbliżył się do Kaczyńskiego. Dostał miejsce w Sejmie, mógł poczuć się ważny. Jednak co dla wolności zrobił przez ten czas? Z jakich wielkich reform (korzystnych dla nas!) go zapamiętaliście?

Ja kojarzę go z tego, że „głosował, ale się nie cieszył”:

Albo z tego, że ten wielki opozycjonista krytykował rządowe projekty, ale… i tak na nie głosował.

Ludzie, na co Wam polityk, który i tak będzie pod butem Kaczyńskiego? Naprawdę wierzycie, że nawet jeśli wokół Gowina zbiorą się wolnościowcy, to będą mieli cokolwiek do gadania? Że niby zasugerują prezesowi choć kilka wolnościowych reform? Prędzej PiS da 500+ na każde dziecko i reprezentację Polski niż coś takiego zrobi.

Małżeństwo z rozsądku

Dlatego ja pozostanę przy opcji, na którą postawiłem w ostatnich wyborach. Dalej zamierzam wspierać ruch Kukiz’15. Kto wie, może nawet mocniej niż dotychczas.

Czy w pełni odpowiadają moim poglądom? Nie, różnimy się w wielu kwestiach. Czy są rzeczy, na które się krzywo patrzę? Są, kilka sporych by się znalazło. Czy to coś zmienia? Nie, absolutnie nic.

Musimy zrozumieć, że nie znajdziemy ideału. Ba, musimy zrozumieć, że sami też powinniśmy działać. Często przyjmujemy postawę oceniania wszystkiego z kanapy + ewentualnie jeszcze ponarzekania sobie w necie. Czy coś zmieniamy? No nie bardzo.

Wiem dobrze, że u Kukiza są posłowie, którzy z wolnością mają tyle wspólnego co nic. To jednak wcale nie oznacza, że nie ma tam ludzi, którzy są naprawdę wartościowi. Gości, na których można postawić.

To tak naprawdę ciągle młody ruch. Wiele osób dopiero teraz nabywa politycznego doświadczenia. Mimo to już teraz są trzecią siłą polityczną w kraju. Dobrze pamiętam jak śmiano się z Kukiza. Mówiono, że ten jego ruch padnie w trzy miesiące. I co? Były przetasowania kadrowe, ale trzon pozostał. Ba, udało się nawet prześcignąć Nowoczesną.

Zamiast narzekać, że gdzieś tam jest za mało wolnościowców, można po prostu do nich dołączyć i poprawić frekwencję. Nigdy nie będzie idealnie, ale zawsze może być lepiej.

Myślę, że po tak długim czasie niepowodzeń nasza ciężka praca może po raz kolejny zaowocować. Raz już udało się wpuścić naszych ludzi do Sejmu, Europarlamentu. Dlaczego tego nie powtórzyć?

Pamiętajcie – ja też widzę, że czasem dzieje się źle. Mi też się trochę rzeczy nie podoba, kilka wręcz wkurwia. Jednak w polityce nie chodzi o to, żeby się obrazić, zabrać łopatkę, wiaderko i lecieć do innej piaskownicy. Nie, trzeba zakasać rękawy i tym bardziej zapieprzać po to, żeby w końcu było lepiej.

in
%d bloggers like this: