Skąd wzięło się szpiegostwo? Pierwsze służby specjalne w starożytności - Dox
Pseudopisarz

Skąd wzięło się szpiegostwo? Pierwsze służby specjalne w starożytności

Skąd wzięło się szpiegostwo? Pierwsze służby specjalne w starożytności

Jak doszło do tego, że wywiad zaczął odgrywać tak istotną rolę w życiu państwa? W którym momencie historii świata mogliśmy zaobserwować początek tworzenia się pierwszych służb specjalnych? Na te pytania postaram się Wam dzisiaj odpowiedzieć.

Zacząć należałoby od Starożytnej Grecji. To właśnie Grekom przyszło się mierzyć z wywiadem perskim. Stało się tak podczas bitwy pod Termopilami. Długi na 6 kilometrów wąwóz miał ledwie 40 metrów szerokości. W dodatku stanowił jedyne połączenie między Grecją północną a środkową. Dzięki takiemu ukształtowaniu terenu można było się bronić nawet nieznacznymi siłami[1].

Jak pisał Herodot, Hellenów było niewielu. Persowie nie byli w stanie wykorzystać swej znacznej przewagi liczebnej. Dopiero gdy Efialtes, syn Eurydemosa, Malijczyk, zdradził Kserksesowi ścieżkę, która wiodła przez góry do Termopil, losy bitwy się odmieniły[2].

Ta bitwa pokazuje nam, jak ważne jest wykorzystanie zgromadzonej wiedzy. Gdyby Persowie nie zdobyli informacji, nie poznaliby sposobu na pokonanie wroga. Jest to istotne, ponieważ pokazuje, że w wojnach od samego początku odwoływano się do zdrad, intryg i podstępów. Jak się okazywało, każda informacja bywała na wagę złota.

Wiedział o tym między innymi Cyrus II. Kazał on zbadać jaki dystans jest w stanie pokonać koń przymuszony do możliwie najszybszego biegu. Gdy już to ustalono, dokładnie w takich odległościach ustanowiono stacje pocztowe, na których oczekiwali kurierzy i wypoczęte wierzchowce. Dzięki temu wiadomości przekazywane z Suzy do Sardes, czyli miejsc oddalonych od siebie o około 2300 kilometrów, dostarczane były w ciągu 8, maksymalnie 10 dni[3].

Zwróćmy też uwagę na akcję wywiadowczą, którą zastosował król Dariusz I. Persowie bezskutecznie próbowali zdobyć Babilon. Było to doskonale ufortyfikowane dwumilionowe miasto. Ponieważ oblężenie nie przynosiło skutku, postanowiono uciec się do podstępu. Przyjaciel króla, Zopyros, obciął sobie ucho i nos – w tamtej kulturze był to popularny sposób kary. Następnie zainicjowano „ucieczkę” mężczyzny przed jazdą perską. Babilończycy mu zaufali, z racji tego, że był doświadczonym dowódcą, powierzyli mu odcinek murów do obrony. Ponieważ akurat to miejsce nie było szczególnie atakowane, zaufanie do Zopyrosa rosło. Jednak dwudziestego dnia od ucieczki, tak jak wcześniej to ustalono, dowódca otworzył bramę na oścież. Persowie wdarli się do środka i przejęli miasto[4].

Mamy więc przykład szpiega, który działa na terenie wroga. Jak więc widać, jeszcze w czasach przed naszą erą ludzkość znała pojęcie wywiadu, choć oczywiście nie było ono tak spopularyzowane.

Warto również przyjrzeć się dokonaniom Rzymian w zakresie szpiegowania. Traf chciał, że ich wrogami byli w swoim czasie Punijczycy. Byli to ludzie niezwykle obeznani w handlu. Należy również dodać, że dawniej handlowiec zawsze był również wywiadowcą. Rozróżnienie na wywiad gospodarczy, militarny czy polityczny nastąpiło dopiero później.

Fenicjanie uchodzili za najlepszych handlarzy. Spowodowane było to tym, iż tylko oni potrafili utrzymywać w tajemnicy swoje szlaki handlowe. Nawet okręty śledzone przez Rzymian celowo zbaczały z właściwego kursu. Wprowadzano rzymskie okręty na rafy, z kolei Fenicjanie uciekali ze swych okrętów na tratwach. Dochowanie tajemnicy było znacznie ważniejsze od bezpiecznej podróży i zdradzenia szlaków[5].

O tym, jak istotne są informacje, wiedział również Juliusz Cezar. To on był twórcą jednego z pierwszych szyfrów w historii. Cezar miał swój stały klucz. Swoje notatki szyfrował zastępując litery alfabetu innymi, przesuniętymi o trzy miejsca w kolejności. Był to tak zwany klasyczny szyfr monoalfabetyczny.

W przypadku Juliusza Cezara warto również zaznaczyć, co sądził o Galach. Uważał, że plemiona, które są należycie zorganizowane pod względem administracyjnym, o każdej plotce czy pogłosce donoszą swoim władzom. Przy czym dbano również o to, aby niesprawdzone informacje nie rozchodziły się wśród zwykłych mieszkańców. Miało to zapobiegać sianiu niepotrzebnej paniki, ponieważ uważano, że ludzie nierozważni i niedoświadczeni łatwo mogą ulec fałszywym wiadomościom. Władze zatajały niektóre informacje, ogółowi podawano tylko te korzystne[6].Pokazywało to, że Galowie nie tylko ukrywali informacje, ale również nimi manipulowali.

Widzimy więc również, że galijskie służby nie działały tylko przeciwko wrogowi zewnętrznemu, ale starały się zapobiegać również zagrożeniom wewnętrznym. Można pokusić się o pewną złośliwość i zasugerować, że tego typu rozpoznania zabrakło Juliuszowi Cezarowi. Wszak zginął on z rąk swego zaufanego człowieka – Brutusa. Być może gdyby miał lepszy wywiad nie doszłoby do zamachu?

Do takiego wniosku doszli również jego następcy. Niedługo po śmierci Cezara całe imperium posiadało potężną siatkę donosicieli. Każdy informator miał otrzymywać część majątku skazańca, na którego doniósł. Dla wielu była to wystarczająca zachęta. Gdy nadeszły czasy Kaliguli, cały Rzym obawiał się sieci donosicieli. Nastąpiło zachwianie proporcji. Nagle wywiad wewnętrzny stał się znacznie liczebniejszy
od wywiadu zewnętrznego.

Sam rozwój Rzymu doprowadził również do potrzeby szybszego przekazu informacji. Spowodowane było to między innymi koniecznością utrzymania łączności Senatu z jego licznymi prowincjami. Cesarz Oktawian August postanowił utworzyć system pocztowy. Wyznaczono postoje przy większych gościńcach. Na tychże stacjach oczekiwali gońce, czyli niewolnicy, których zadaniem było dobiegnięcie do kolejnego postoju i przekazanie informacji w możliwie jak najszybszym czasie. Dość szybko gońców zastąpiono końmi. Istniały dwa typu stacji. Pierwszym rodzajem były postojówki, czyli miejsca, w których zmieniano wierzchowce na wypoczęte. Drugim rodzajem były miejsca, gdzie posłańcy mogli odpocząć i przenocować przed dalszą podróżą[7].

Należy również wspomnieć o ekonomii. Już od czasów starożytnych trwały walki o dostęp do technologii. Do jednego z najdroższych produktów należał jedwab. Jego import w całości zdominowali Persowie. Pliniusz w swoim czasie narzekał: „Trzeba podróżować aż na koniec świata, by rzymska elegantka mogła wystawiać swe wdzięki przez przejrzyste zasłony”. Przez bardzo długi czas wywiad rzymski próbował więc zdobyć tajemnicę produkcji tego materiału. Po wielu latach prób w końcu im się to udało. Jak? Oczywiście podstępem. Gdy Justynian nawiązał stosunki handlowe z Persją, do Konstantynopola przybyli dwaj mnisi nestoriańscy. Dowiedzieli się oni, że cesarz pragnie uwolnić się pośrednictwa persów w sprowadzaniu chińskiego jedwabiu. Obiecali oni Justynianowi, że przekażą mu oni sekret wytwarzania materiału. Misja szpiegowska przebiegła pomyślne, do Konstantynopola mnisi wrócili wraz z jajami jedwabników i nasionami morwowca. Jest to dobry przykład wywiadu dla celów ekonomicznych[8].

Jak więc można zaobserwować, pojęcie wywiadu wykrystalizowało się już w czasach starożytnych. Od samego początku polityki państwowej informacje i ich przekaz odgrywały znaczącą rolę w działaniu kraju. Możemy więc uznać, że służby wywiadowcze są nieodłącznym elementem każdego państwa. Rzeczą, bez której nie może się on liczyć na arenie międzynarodowej.

 

[1]M. Karpiński, Historia szpiegostwa

[2] Herodot, Dzieje

[3] M. Karpiński, Historia szpiegostwa

[4] Herodot, Dzieje

[5]M. Karpiński, Historia szpiegostwa

[6] Gajusz J. Cezar, Wojna Galijska

[7]w: Poczta w starożytnym Rzymie, http://www.imperiumromanum.edu.pl/artykul/poczta-w-starozytnym-rzymie/

[8] Prokopiusz z Cezarei, Historia sekretna

in
%d bloggers like this: