Tiger zrobił sobie reklamę, a ludzie się cieszą - Dox
Pseudokrytyk

Tiger zrobił sobie reklamę, a ludzie się cieszą

Tiger zrobił sobie reklamę, a ludzie się cieszą

Głośno zrobiło się o nowej reklamie energetyka Tiger, który umieścił na swoim Instagramie coś takiego:

 

Nic dziwnego, że ludzie natychmiast się oburzyli. Sprawę podchwyciły media, Internauci rzucili się na znaną markę, firma zebrała zasłużone cięgi. Ja również popieram oburzanie się na Tigera. Goście od marketingu zachowali się jak banda piętnastolatków, która chciała zrobić na złość pani od podstaw przedsiębiorczości i przygotowała wulgarny projekt na zaliczenie.

Problem w tym, że firma (prawdopodobnie) zatrudnia tam dorosłych, odpowiedzialnych za swoje czyny ludzi. No cholera, jak to mógł być żart/kontrowersyjna reklama w granicach dobrego smaku? Subtelność na poziomie dresa spod bloku z całym szacunkiem do dresów.

Kolejna rzecz, która mnie irytuje. Tylu ludzi się obraziło. Tylu patriotów się nagle zleciało. Taki był krzyk! A potem firma ogłosiła, że to był błąd, generalnie soreczka i ten no, wpadka duża to wpłacimy pół miliona na powstańców.

I żeby nie było. Dobrze, że te pieniądze wpłacili, na pewno się przydadzą. Jednak gdy zobaczyłem, jak szybko ludziom nagle przeszedł cały gniew, miałem tylko jedną myśl w głowie – to była kapitalna reklama.

I nie mówcie mi, że nie. Goście trzykrotnie próbowali zrobić coś kontrowersyjnego i trafić do mediów. Dowody? Proszę:

Dopiero z powstańcami się udało. Pół miliona za rozgłos na cały kraj w przypadku tak dużej marki to jest nic. I ich szef musi doskonale zdawać sobie z tego sprawę. Zobaczcie, co powiedział w rozmowie z portalem Weszło (całość tutaj):

“Plan był dawno temu, z ogólnym briefem. I ja też plan zaakceptowałem. Że będzie gra chwilą, że będzie gra kontrowersją. Natomiast między kontrowersją, a tym co zobaczyłem jest bardzo duża różnica. Kiedy wczoraj zobaczyłem, co wrzucano na media społecznościowe tej jednej z naszych marek, to mnie zmroziło. Zobaczyłem 10 kwietnia, zobaczyłem 15 czerwca… Teraz 1 sierpnia. To nie mieści się w głowie.”

Zobaczyłeś raz i… nic. Zobaczyłeś drugi raz i… nic. No ale jak już za trzecim razem w końcu media podchwyciły temat, to można było wystartować z reklamą za pół darmo, co?

Ludzie, nie dajcie się omamić Tigerowi. Niektórzy pozłościli się przez chwilę, ale zobaczyli pół miliona i teraz myślą, że firmie faktycznie jest przykro i chce teraz wspierać powstańców. Gówno prawda. Dali hajs, żebyście uważali, że już jest wszystko cacy. Zrobił się rozgłos, to teraz ludzie pójdą do sklepów i kupią puszki, bo przecież udało się wyjaśnić całą sprawę, prawda?

Ano właśnie nieprawda. Jak dla mnie jesteście bandą pijarowców z żużlem zamiast mózgów, którzy chcieli się wypromować kosztem powstańców. Prosty lud to może kupi, ale na pewno nie ja. Sorry, ale jak widać nie tylko smakiem, ale również poziomem marketingu jesteście mocno w tyle za RedBullem.

in
%d bloggers like this: