Życie na walizkach - wywiad z dziewczyną, która zwiedza świat - Dox
Pseudopisarz

Życie na walizkach – wywiad z dziewczyną, która zwiedza świat

Życie na walizkach – wywiad z dziewczyną, która zwiedza świat

Miesiąc temu zapowiadałem, że będę chciał przepytywać intrygujące mnie osoby. Jedną z nich jest z całą pewnością Bina – dziewczyna, która od kilku ładnych miesięcy zwiedza Europę i Azję autostopem wraz ze swoim chłopakiem. Udało mi się ubłagać ją o udzielenie mi wywiadu.

Cieszę się, że miał on miejsce. Bina jest jedną z tych osób, które chwytają każdą chwilę swojego życia. Nasza rozmowa miała miejsce miesiąc temu, rozmawialiśmy na linii Polska-Chiny. Aktualnie główna bohaterka tego wywiadu postanowiła zostać w Wietnamie, gdzie zaczęła uczyć czteroletnie dzieci angielskiego. Jak widać w życiu można robić naprawdę wszystko. Nie przedłużając, zachęcam do czytania.

Bina, gdzie Ty teraz właściwie jesteś?

W Kambodży, w prowincji Kampot słynącej z ponoć najlepszego czarnego pieprzu na świecie.

Wiem, że w czerwcu rozpoczęłaś swoją podróż. Zdecydowałaś się dotrzeć z Warszawy do Nowej Zelandii. W odróżnieniu od większości ludzi, chcesz to zrobić autostopem. Co Tobą kierowało?

Autostopem zaczęłam jeździć zupełnie przypadkowo, ale od tego czasu pokonałam dziesiątki tysięcy kilometrów właśnie w ten sposób. Taka podróż dostarcza niezwykłych wrażeń – można poznać niezwykłych ludzi, przeżyć niemożliwe do przewidzenia przygody… Taka wyprawa jest niezwykle satysfakcjonująca. Fakt, że jeżdżenie stopem jest bezpłatne jest również nie bez znaczenia.

Kazań, Rosja

Mamy październik, wychodzi na to, że w trasie jesteś już od ponad czterech miesięcy. Zmęczenie daje o sobie znać?

Cztery miesiące w trasie będziemy świętować 15 października. Jasne, podróże bywają męczące tak, jak codzienne życie. Po ciężkim dniu w pracy możesz jednak zrzucić uwierające ciuchy, rzucić się na kanapę albo wziąć orzeźwiający prysznic. W podróży w trudnych chwilach może nie być warunków do relaksu albo dostępu do wody… Częste przemieszczanie się i codzienne decyzje też nie zawsze są łatwe. Czasem marzę o codziennym komforcie, który zostawiłam w domu. Chęć przeżywania dalszych przygód jest jednak silniejsza.

Podróżujesz wraz ze swoim facetem. Kto z was zaproponował wyprawę?

Ja. O takiej wyprawie marzyłam od kilku lat, jeszcze przed poznaniem Siwego. Gdy nasze ścieżki się połączyły „moja podróż” stała się „naszą podróżą”. Wspólnie zarabialiśmy, odłożyliśmy pieniądze i wyruszyliśmy.

Kazachstan, w drodze do Uralska
Kazachstan, w drodze do Uralska

No właśnie. Poruszyłaś kwestię finansów. Wiele miesięcy spędzicie w podróży, przeważnie śpicie pod namiotem. Załóżmy, że też chciałbym przeżyć coś podobnego. Ile tak mniej więcej musiałbym odłożyć?

Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta… Wszystko zależy od wielu czynników i zazwyczaj wychodzi w praniu: Gdzie jesz? Co chcesz zwiedzać? Czy będą warunki na rozbijanie namiotu lub ktoś na Couchsurfingu, czy trzeba będzie spać w hostelu? Czy konsumujesz dużo piwa?

Przed wyjazdem trzeba się zaszczepić, zależnie od kierunku podróży, załatwić wizy no i kupić sprzęt.
Koszty życia codziennego podczas takiej wyprawy mogą zamykać się w kilku złotych, ale mogą sięgnąć kilkudziesięciu – np. w Europie Zachodniej.

Mnie miesiąc podróży kosztuje średnio tysiąc – półtora tysiąca złotych. Korzystam z podróży. Dużo zwiedzam, próbuję lokalnej kuchni, jeżdżę komunikacją miejską, zdarzają się też nieprzewidziane wydatki.

Couchsurfing – możesz nam coś o nim opowiedzieć?

Jest to platforma internetowa, która zrzesza podróżników. Każdy użytkownik może przyjmować u siebie w domu podróżujących albo kontaktować się z Couchsurferami w miejscach, które odwiedza. Daje to kuszącą możliwość poznania miasta z perspektywy zazwyczaj ciekawszej, niż ta w przewodniku.

Chengdu, Chiny
Chengdu, Chiny

Jesteś zadowolona z takiej formy szukania noclegu? Jak dotąd obyło się bez żadnych nieprzyjemnych zdarzeń?

Nigdy nie spotkało mnie nic gorszego, niż po prostu trafienie na nieodpowiednią osobę. Zdarza się, że jakiś użytkownik ma bardzo interesujący profil, ale w rzeczywistości okazuje się, że macie kompletnie inne podejście do życia i preferujecie różne formy spędzania wolnego czasu. Zwyczajnie nie pasujecie do siebie. Nie jest to oczywiście nic strasznego.

Ho Chi Minh City, Wietnam

Wiele osób boi się podróży autostopem. Ile miałaś lat, gdy zdecydowałaś się na niego po raz pierwszy?

Miałam dwadzieścia lat i zdecydowałam się w panice! Nigdy wcześniej nie podróżowałam stopem, jako dziecko wręcz wierzyłam, że „ci ludzie z kartonem” sterczą przy drodze latami… Ja zaczęłam stopować pod wpływem silnego impulsu – uciekł mi pociąg jadący na lotnisko. Nie mogłam jechać kolejnym, bo przegapiłabym lot. Nie miałam pieniędzy na taksówkę… Postanowiłam wyciągnąć kciuk. W lekkim szoku dotarłam na lotnisko podrzucona przez 3 różne osoby. Zdążyłam na samolot. Lot odwołano. Fascynacja autostopem pozostała.

Jaką podróż wspominasz najlepiej, a jaką najgorzej? Mówię oczywiście o tych “za pomocą kciuka”

Większość autostopowych podróży jest emocjonująca i ciężko wybrać faworyta… Może 800 kilometrów z okolic Monachium aż do Paryża z sympatycznym Panem Waldkiem? Z ostatnich miesięcy świetnie wspominam stopowanie przez Rosję.

Najgorszym momentem podczas tego tripa była podróż przez chińską prowincję. Mimo „listu autostopowego”, czyli wiadomości do kierowców w lokalnym języku oraz translatora w telefonie (znajomość języków niestety na nic się nie zdawała) nie mogliśmy absolutnie dogadać się z ludźmi. Autostop nie jest znaną w Chinach formą transportu, przez co zupełnie nas nie rozumiano – na przykład zawożono na dworce autobusowe.


Kazachstan, Big Almaty Lake

Jakie rzeczy powinien mieć ze sobą przygotowany autostopowicz? Pytam o takie dłuższe, minimum kilkudniowe wypady.

Na pewno namiot, śpiwór dostosowany do pory roku i karimatę. Niedużo ciuchów – mamy tendencję do zabierania wielu ubrań, ale cztery bluzki to wbrew pozorom aż za dużo, nawet na kilkumiesięczną podróż. Ciuchy mogą być wielofunkcyjne, kurtka jest świetną poduszką. Obowiązkowo nakrycie głowy, mały plecaczek na zwiedzanie (gdy zostawimy gdzieś bagaż), szybkoschnący ręcznik, nóż wielofunkcyjny, powerbank no i oczywiście zapas czarnych markerów! Wielu autostopowiczów nie wyruszy też bez kuchenki i innego ekwipunku do gotowania, ale ja z tego nie korzystam.

Kanion Fairy Tale, Kirgistan

Jest jakaś różnica pomiędzy podróżowaniem po Europie a Azji? Mówiłaś, że np. w Chinach ludzie nie bardzo wiedzą, co to autostop. Są jeszcze jakieś różnice?

W Europie koncept podróżowania stopem jest powszechnie znany, w Azji możemy spotkać się z brakiem zrozumienia – zarówno w Iranie jak i w Wietnamie. W biedniejszych państwach, takich jak Kazachstan czy Kirgistan, kierowcy często ustalają opłatę za przejazd – „autostop” w tych krajach to prywatna, nieoznakowana taksówka. Takiego stopa łapią nawet starsze kobiety czy matki z dziećmi. Trzeba cierpliwości, by przejechać te państwa autostopem za darmo.

Ile krajów udało Ci się już zwiedzić autostopem?

Polska, Niemcy, Holandia, Belgia, Francja, Słowacja, Czechy, Węgry, Chorwacja, Bośnia i Hercegowina, Serbia, Czarnogóra, Macedonia, Albania, Litwa, Łotwa, Estonia, Gruzja, Armenia z Górskim Karabachem, Rosja, Kazachstan, Kirgistan… Stopowałam również odrobinę w wielu krajach, między innymi w Turcji czy Chinach, ale nie mogłabym tego nazwać „zwiedzeniem autostopem”.

Nicość w Kazachstanie
Nicość w Kazachstanie

Nazwałabyś autostopowanie bezpieczną formą podróży?

Jak najbardziej. Należy oczywiście zachować ostrożność – gdy cokolwiek wydaje nam się podejrzane, możemy po prostu nie wsiadać do samochodu. Ja nigdy nie miałam żadnej niebezpiecznej sytuacji. Rzadko podróżuję stopem sama. Z towarzyszem jest i raźniej i bezpieczniej. Czasem szokuje pewność siebie uczestników ruchu, na przykład w Gruzji – tam należy po prostu zaufać doświadczonemu kierowcy i wiedzieć, że wszystko dobrze się skończy.

****

O podróży Biny możecie poczytać na jej blogu, do czego zresztą szczerze zachęcam – mojewywody.pl

Z kolei więcej genialnych fotek znajdziecie na jej Instagramie.

 

in
%d bloggers like this: